„Chłodzenie” gospodarki.

Posted on 22 lipca 2015 |
„Chłodzenie” gospodarki.

Działalność Rady Polityki Pieniężnej to dla wielu zwykłych Polaków czarna magia.

Ma ona na celu ustalanie wysokości stóp procentowych Narodowego Banku Polskiego, wpływających na zasób pieniądza w gospodarce. Niskie stopy procentowe wprowadzane są z reguły w okresie spowolnienia gospodarczego. Wtedy banki mogą udzielać tańszych kredytów, ludzie dostają zastrzyk gotówki i więcej kupują, co napędza całą koniunkturę. Może się jednak zdarzyć, że rozwój jest zbyt szybki. Błyskawiczny wzrost dostępności pieniądza sprawia, że w krótkim czasie zaczyna on tanieć, prowadząc do inflacji. Wtedy właśnie Rada Polityki Pieniężnej podwyższa stopy, przez co w sektorze finansowym udzielana jest mniejsza liczba kredytów. Prowadzi to do zmniejszenia tempa inflacji (a czasem nawet do wystąpienia deflacji) ze względu na mniejszą ilość środków finansowych na całym rynku. Przez niektórych komentatorów i ekonomistów, zwłaszcza sympatyzujących z lewą stroną sceny politycznej, taka restrykcyjna polityka Rady Polityki Pieniężnej bywa nazywana „chłodzeniem”. Sam ten termin sugeruje, iż władza spowalnia na własne życzenie gospodarkę przeciwko obywatelom, gdyż przecież wzrost gospodarczy jest zawsze bardzo pożądany. W tym miejscu należy więc sobie uświadomić, do czego może prowadzić takie zbytnie „rozbujanie” się gospodarki. Dobra koniunktura sprawia, że rośnie liczba inwestycji, a więc produkowana jest większa ilość dóbr do kupienia. Z czasem może okazać się, że podaż towarów przewyższy na nie popyt, ceny spadną zdecydowanie, a wiele przedsiębiorstw zbankrutuje. Właśnie tak powstał kryzys w latach 30. To rzekome „chłodzenie” jest więc konieczne, gdyż ma na celu zapobieżenie tragicznym skutkom.

Kto powinien zasiadać w rządzie?

Posted on 22 lipca 2015 |
Kto powinien zasiadać w rządzie

W wyborach do Sejmu może startować praktycznie każdy. Nie istnieje już jak dawniej ani cenzus majątkowy, ani wykształcenia. Obowiązują za to parytety na listach wyborczych, co z jednej strony może być formą walki o prawa kobiet, przez innych jest natomiast postrzegane jako ograniczenie praw mężczyzn, którzy mimo posiadanych kwalifikacji mają zajmowane miejsca przez siłą wciągane kobiety. O ile więc o składzie parlamentu decydują wyborcy, o tyle o składzie samego rządu coś do powiedzenia mają tylko politycy. Przypomnijmy, że Prezydent desygnuje premiera z partii, która wygrała wybory, a następnie to premier tworzy rząd spośród członków swego ugrupowania. Musi po tym oczywiście uzyskać wotum zaufania od Sejmu, co jest często formalnością, gdyż większość mają właśnie przedstawiciele rządowej partii. Często zdarza się niestety, że najwyższe państwowe stanowiska pełnią osoby nieposiadające do tego odpowiednich kwalifikacji, stojące jednak wysoko w hierarchii partyjnej. Niedawno mieliśmy Ministra Sprawiedliwości, który wcale nie był prawnikiem. Na czele Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, odpowiedzialnego za służby siłowe, między innymi wywiad, stoi katechetka. Taki stan rzeczy nie ma niestety dobrego wpływu na ekonomię i gospodarkę. Zwłaszcza w sytuacji, gdy premierem jest lekarz. Rządzenie wymaga posiadania wielu umiejętności, lecz na pewno najbardziej przydatna jest wiedza z prawa i właśnie ekonomii. Dopóki w tym zakresie nie pojawią się jakieś regulacje, to nie można oczekiwać inicjatywy obniżenia podatków od ludzi, którzy z dużym prawdopodobieństwem nie słyszeli o krzywej Laffera.

Bilans Polski w Unii.

Posted on 22 lipca 2015 |
Bilans Polski w Unii.

Większość Polaków jest zadowolona z obecności Polski w Unii Europejskiej.

Podkreślają oni fakt, iż można bez konieczności pokazywania paszportów podróżować za granicę czy też podejmować tam legalną pracę. Zwracają również uwagę na to, że Polska otrzymuje z Unii bardzo dużo celowych dotacji. Poprawiają one stan naszej infrastruktury, wyposażenie szkół czy pozwalają na rewitalizacje miast. Wszystko to powoduje, że Polacy są jednymi z najbardziej proeuropejsko nastawionych społeczeństw Starego Kontynentu. Czy jednak nie są oni ofiarami zbytniej propagandy sukcesu? Rząd i media w swoich komunikatach nie informują o tym, że Polska również płaci wysoką składkę do budżetu unijnego. Jest to bardzo nieuczciwe i wręcz kłamliwe. Politycy chwalą się, że w ciągu kilku lat z Unii otrzymamy ponad 300 miliardów euro. Nie ma ani słowa o tym, ile Polska odda swoich środków w drugą stronę. To tak jakby otrzymać od kogoś tysiąc złotych, wydać mu 400 reszty i mówić, że zarobiło się nadal tysiąc. Ponadto warto zwrócić uwagę na fakt, że pieniądze unijne można wydać tylko w określony sposób a nie taki, jaki nam się podoba. Wszystkie te środki trzeba także rozdysponować, do czego potrzebna jest stale się powiększająca i drożejąca kadra urzędnicza. Trudno jest oszacować koszty administracyjne, jednak po zbilansowaniu wszystkiego okazuje się, że Polska wcale nie otrzymuje z Unii ogromnych kwot. Na pewno nie rekompensują one kosztów utraconej suwerenności, gdyż na dzień dzisiejszy polski parlament w większości zajmuje się po prostu tłumaczeniem prawa tworzonego w Brukseli. By być zadowolonym z Unii i mieć świadomość jak ona naprawdę funkcjonuje, trzeba być kosmopolitą.

Odpowiedzialność urzędników.

Posted on 22 lipca 2015 |
Odpowiedzialność urzędników.

W Polsce błąd urzędnika traktuje się jako błąd urzędu.

Ma to w końcu swoje prawne uzasadnienie. Urzędnik jako taki jest tylko reprezentantem danej instytucji, pełni w niej określoną funkcję. W przypadku popełnienia przez jakiegoś pracownika administracji publicznej pomyłki w czasie wykonywania przez niego pracy ewentualną odpowiedzialność ponosić będzie cały urząd przed sądem administracyjnym. Czy jednak takie podejście jest sprawiedliwe wobec podatnika? Gdy urzędnik robi coś nie tak, a poszkodowany jest obywatel, na przykład w wyniku błędnych interpretacji prawa podatkowego, to przedsiębiorca może poskarżyć się na cały urząd skarbowy, a nie konkretną osobę. Gdy sąd faktycznie stwierdzi uchybienia, to wtedy poszkodowana strona i tak dostaje odszkodowanie. Z pozoru więc problemu nie ma. W praktyce jednak taka sytuacja powoduje, iż urzędnicy czują się w dużej mierze bezkarni. Nie przykładają się oni do pracy, gdyż nie obawiają się konsekwencji takiego działania. Stoją oni niejako ponad obywatelami, choć są zwykłymi ludźmi. Gdy wykroczenie popełni obywatel, odpowiada on za nie osobiście. Gdy wykroczenie popełni urzędnik, odpowiada instytucja i to ona wypłaca właśnie ewentualne zadośćuczynienie. Mamy więc tutaj do czynienia z pewnym paradoksem. Odszkodowanie dla osoby pokrzywdzonej przez urząd wypłacane jest ze środków publicznych, które pochodzą właśnie z podatków płaconych przez tę pokrzywdzoną osobę. Wydaje się więc, że obecny stan rzeczy jest czysto niesprawiedliwy, zwłaszcza w świetle tego, iż winni wszystkiemu urzędnicy najczęściej zachowują swe posady i mogą popełniać błędy również w innych przypadkach, za które i tak nie zapłacą.

Obowiązkowe ubezpieczenia OC

Posted on 22 lipca 2015 |
Obowiązkowe ubezpieczenia OC

W Polsce i większości rozwiniętych krajów obowiązkowe są ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej.

Każdy kierowca musi takie wykupić, jest to sprawdzane nawet w przypadku rutynowej kontroli policyjnej. W przypadku wypadku bądź stłuczki, koszty naprawy samochodu bądź leczenia ofiar pokrywane są przez ubezpieczyciela sprawcy. Taki przepis ma na celu sprawienie, że osoby niewinne zdarzeniu drogowemu nie pozostaną bez środków. Zawsze może przecież się zdarzyć, że sprawca nie będzie w stanie pokryć kwot naprawy, a przecież nikt nie powinien tracić samochodu nie ze swojej winy. Warto jednak zastanowić się, czy przepis taki jest sensowny z ekonomicznego punktu widzenia. Nie ulega wątpliwości, że celem państwa jest zapewnienie na drogach jak największego bezpieczeństwa. Leży to przecież w jego bezpośrednim interesie, ginący bądź ranni obywatele nie płacą podatków, a ich leczenie kosztuje. Czy jednak zastosowanie środka w postaci obowiązku wykupowania ubezpieczenia nie obraca się przeciwko samemu ustawodawcy? W przypadku rynku ubezpieczeń często mamy do czynienia z dwoma zjawiskami. Pierwszym z nich jest chęć wymuszenia odszkodowania. Może się więc zdarzyć i zdarza się, że niektórzy kierowcy prowokują kolizje, by jako ich rzekome ofiary zyskać pieniądze. Drugim zjawiskiem jest brak przejmowania się ryzykiem. Ludzie myślą, że skoro i tak nie będą musieli pokrywać szkód z własnych środków finansowych, to nie muszą jeździć aż tak bardzo ostrożnie. Skali tych zjawisk nie da się zbadać empirycznie bez wcześniejszego zniesienia ubezpieczeń, także do końca nie wiadomo, czy państw korzysta dzięki takiemu prawu. Warto patrzeć na przykłady w innych krajach.

Copyright © 2015 O pracy i biznesie All rights reserved.

detektyw warszawa | wypożyczalnia krzeseł www.karina.waw.pl/category-338-WYPOŻYCZALNIA